Niedziela, 30 kwietnia 2017 r. Imieniny Balladyny, Lilli, Mariana

Maciej Boinski – Wyprawa WISŁA 2017 (dzień pierwszy)

Swoją wyprawę WISŁA 2017 zacząłem tak naprawdę 1 stycznia. O 23.15 wyjechałem z Nakła autobusem w kierunku Warszawy. Na dworzec Warszawa Zachodnia dojechałem o 5 rano, skąd odebrali mnie przyjaciele – Beata i Tomek. To dzięki nim dotarłem bez problemu do miejscowości Wisła.
O godzinie 9 rozpocząłem wędrówkę na szczyt Baraniej Góry, gdzie znajdują się źródła rzeki Wisły. Królowa polskich rzek wypływa z dwóch różnych źródeł. Na górę postanowiłem wejść Czarną Wisełką, a zejść Białą Wisełką.
Pogoda do wędrówki w pierwszej części dnia była wyśmienita. Świeciło słońce, a pokrywa śnieżna nie przekraczała 20 cm.
Na sam szczyt szło się bardzo dobrze. Im wyżej się wspinałem, tym wiał silniejszy wiatr. Większość drzewostanu, który spotykałem po drodze , została wycięta w ostatnich latach, ale wydaje mi się. że wycinka trwa nadal. Na szlaku, co jakiś czas, znajdowałem świeżo wyrzucone chusteczki higieniczne. Przede mną szedł ktoś, kto miał katar i każdą zużytą rzucał pod nogi. Ludzie zaśmiecają szlaki, a to naprawdę piękne tereny
Schodząc wzdłuż Białej Wisełki, szlak był często oblodzony. Zaliczyłem jeden upadek i zbiłem sobie prawy łokieć.
Zaczął również padać śnieg. Dzisiejsza wędrówka dała mi się we znaki. Kiedy zszedłem do miejscowości Wisła, czułem się zmęczony i rozbiłem namiot w najniższej okolicy.
Teraz owinięty śpiworem, słyszę jak płatki śniegu opadają na namiot.
Przeszedłem około 15 km.
Pozostało: SZKODA GADAĆ

materiał: Podróżnik Maciej Boiński

--> wstecz