Czwartek, 19 lipca 2018 r. Imieniny Alfreny, Rufina, Wincentego

Ceny mieszkań będą dalej wzrastać? Eksperci oceniają sytuację na rynku nieruchomości

Nie ma wątpliwości, że ostatnie lata dla rynku nieruchomości były bardzo udane. Rosnący popyt na mieszkania deweloperskie, a wraz z nim ceny mieszkań to tego najlepszy dowód. Nic więc dziwnego, że branża nieruchomości z niepokojem przygląda się sytuacji i stara się nie dopuścić do kryzysu. Zdaniem ekspertów nastąpi on prędzej czy później, ale perspektywy na najbliższe miesiące są dość optymistyczne, bo czynników generujących wzrost cen przybywa. Jak aktualną sytuację oceniają eksperci?

Rynek nieruchomości w Polsce rozwija się dynamicznie już od kilku lat. Boom mieszkaniowy rozpoczął się w 2014 r. i trwa nieprzerwanie do dziś. Eksperci zapowiadali duże wzrosty, ale sytuacja przerosła oczekiwania wielu z nich. Popyt, a tym samym ceny mieszkań, systematycznie rosną. Większa jest również podaż. „Rzeczpospolita” podaje, że tylko w ubiegłym roku deweloperzy oddali do użytku 72 tys. mieszkań w sześciu największych miastach w Polsce. Wysoka sprzedaż idzie w parze z rosnącymi cenami, które obecnie są najwyższe od lat. To jednak nie odstrasza kupujących, bo zainteresowanie mieszkaniami jest wciąż bardzo duże. To tylko napędza Polaków do inwestowania w nieruchomości. Jak podaje Puls Biznesu, inwestycje stanowią aż 30 proc. wszystkich transakcji.

W ostatnich latach ceny mieszkań motywowane były przede wszystkim rosnącym popytem w Polsce. W 2018 r. pojawił się jeszcze jeden istotny czynnik, a mianowicie malejąca liczbą interesujących gruntów pod inwestycję. Liczba budowanych mieszkań w ostatnim czasie bardzo wzrosła, a to z kolei przełożyło się na mniejszą dostępność dobrze zlokalizowanych gruntów. Im mniej gruntów w centrum miasta, tym ich cena jest wyższa, a to wpływa z kolei na stawkę za mkw. – wyjaśnia w rozmowie z portalem rp.pl Emil Domeracki, dyrektor ds. gruntów w firmie doradczej Colliers International. Deweloperzy jednak nie rezygnują i coraz częściej pozyskują grunty, których sytuacja prawna nie jest do końca jasna lub tereny wymagające rozbiórki znajdującej się na niej zabudowy. Dla nich zysk i tak będzie bardzo duży, bo gwarantuje go wysoki popyt na mieszkania.

Nie oznacza to jednak, że sytuacja na rynku nieruchomości jest tak klarowna. Od kilku miesięcy eksperci spekulują o nadchodzącym kryzysie. Zgodnie z przewidywaniami specjalistów pierwsze załamanie miało przyjść wraz z zamknięciem programu Mieszkanie dla Młodych. Niewątpliwie, uruchomienie programów rządowych miało ogromny wpływ na dynamiczny rozwój sytuacji na rynku nieruchomości. Wsparcie państwa było dużą motywacją dla młodych Polaków do zakupu mieszkania, tym bardziej, że pomagało to w uzyskaniu kredytu – mówi ekspert ds. kredytów hipoteczny z KtoryEkspert.pl. Przychylniej na klientów starających się o kredyt spoglądały również banki. Pozbawienie Polaków tak znaczącego wsparcia finansowego miało spowodować zmniejszenie popytu na mieszkania, spadek cen, a w końcu zmniejszenie liczby budowanych mieszkań.

Kryzys miął przyjść już na przełomie 2017 i 2018 r., ale wbrew oczekiwaniom rynek jeszcze się umocnił. Business Insider podaje, że w pierwszym kwartale 2018 r. ceny mieszkań w miastach wojewódzkich wzrosły o 300-400 zł za mkw. Zdaniem Dariusza Pawlukowicza, dyrektora ekonomiczno-administracyjnego Vantage Development, tendencja wzrostowa potrwa co najmniej do 2019 r. Dopiero wtedy możemy spodziewać się spowolnienia („Rzeczpospolita”).

Wysoki popyt na mieszkania, utrzymujący się przez lata, przełożył się na masowe budownictwo, a to znacznie obniżyło jakość wykonawstwa – wskazuje na inną możliwą przyczynę załamania Michał Kubicki, prezes zarządu Unimax Development, w rozmowie z Bankier.pl. Wzrosła również cena tego wykonawstwa na przestrzeni dwóch lat o 20-30 proc. Dariusz Pawlukowicz przyznaje, że jest to związane m.in. z trudnością w pozyskaniu pracowników przez podwykonawców w branży budowlanej. Nie bez znaczenia pozostają również miliardowe długi firm budowlanych wobec podwykonawców. Do tej pory deweloperzy rekompensowali sobie te koszty właśnie wysokimi cenami mieszkań, ale kupujący dłużej tego nie udźwigną. Eksperci rozwiązanie upatrują w mniejszej liczbie budowanych mieszkań. Mniejsza podaż to mniejsze koszty wykonawstwa.

Opinia ekspertów co do wyhamowania dynamiki rynku nieruchomości jest zgodna, ale nie dopatrują się tu gwałtownych spadków. Jak przyznaje Barbara Bugaj z Cenatorium w rozmowie z „Pulsem Biznesu”, korekta, jak i spowolnienie, będą niewielkie. Pamiętajmy, że mimo wysokich wymagań liczba udzielanych kredytów hipotecznych wciąż rośnie. Business Insider pisze, że gwałtowny spadek jednak nie nastąpi, bo mimo wszystko dziś trudniej uzyskać finansowanie hipoteki niż 10 lat temu, kiedy rynek nieruchomości się załamał. Wymóg posiadania wkładu własnego stanowi dla rynku mieszkaniowego swego rodzaju gwarancję tego, że każdy zakup musi być dobrze przemyślany, a tak właśnie jest od kilku lat. W ten sposób popyt mieszkaniowy i ceny utrzymają się na wysokim poziomie, nawet mimo wyhamowania dynamiki wzrostu.

Artykuł sponsorowany

--> wstecz