Środa, 19 września 2018 r. Imieniny Januarego, Konstancji, Leopolda

Udana wycieczka w góry

To już 15 wycieczka od 2011 którą zorganizował Sołtys Siernik nie tylko dla mieszkańców wsi. Tą razem pojechaliśmy do Wieliczki i Zakopanego w sile 38 osób w wieku od 10 lat wzwyż. Wyjazd nastąpił w dniu 6 czerwca w Środę, na noc, a w czwartek od godz.7,30, zwiedzaliśmy już Kopalnię soli w Wieliczce. Przewodniczka, która nas oprowadzała bardzo ciekawie opowiadała historię kopalni. Idąc tak za nią nawet nie zauważyliśmy, kiedy znaleźliśmy się na najniższym poziomie kopalni i przy okazji pokonując ponad 600 stopni schodów w duł, a nie wspomnę już o pokonanych kilometrach trasy, która przebyliśmy. Następnie z Wieliczki pojechaliśmy na chwilę do Łagiewnik do Kościoła Miłosierdzia Bożego. Z stamtąd już prosto do Zakopanego i po zakwaterowaniu w Jasnym Pałacu i zjedzeniu posiłku, poszliśmy jeszcze przywitać się z Krupówkami. Następnego dnia w piątek po śniadaniu poszliśmy do Kuźnic skąd kolejką linowa pojechaliśmy na Kasprowy Wierch. Widoki które oglądali z kolejki jak i z Kasprowego są nie do opisania. Mówiąc krótko nasze góry są bardzo piękne i nieprzewidywalne w pogodę. Od hotelu do wierzchołka góry i na niej mieliśmy piękną słoneczną pogodę. Lecz gdy przyszła pora powrotu zaczęło padać. Po przybyciu do hotelu się rozpogodziło, więc pojechaliśmy busami szlakiem Papieskim na Gubałówkę, gdzie po drodze padało. Lecz na samej Gubałówce mieliśmy ponownie słoneczną pogodę. Stamtąd też są piękne widoki na Tatry i panoramę Zakopanego łącznie ze skoczniami. W sobotę po śniadaniu pojechaliśmy autobusem nad Morskie Oko i z Palenicy Białczańskiej prawie 8 km na nogach pod górę nad same Morskie Oko. Widoki i krajobrazy naprawę wspaniałe. Itak samo, kto się ociągał ze schodzeniem w dół ten też końcówkę trasy przebył w deszczu. Lecz nam to nie przeszkadzało, bo po posiłku pośliśmy ponownie w pięknej pogodzie na Krupówki na piwo z dzbana itp. W niedzielę po śniadaniu spakowaliśmy bagrze do autokaru i udaliśmy się po zakupy na drogę powrotną zwłaszcza po Oscypki. O godz. 13,00. wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Po drodze wstępując do Wadowic na kawę i słynne kremówki papieskie, oraz do Częstochowy na Jasną Górę podziękować za udaną wycieczkę, a naprawdę musiała być udana skoro jedna z uczestniczek napisała wiersz o nasze wyciecze i odczytała go wszystkim uczestnikom, którzy nagrodzili ją brawami. I w taki to sposób zmęczeni i pełni nowych wrażeń z uśmiechami na twarzach wracaliśmy do domu myśląc o tym gdzie by to pojechać w przyszłym roku.  Koncepcja już jest, ale są dwa warianty i trzeba któryś wybrać, lub zorganizować dwie dłuższe wycieczki w przyszłym roku. Chociaż jeszcze w tym roku Sierpniu jedziemy do Ustki,

materiał: E.Hodana

 

--> wstecz