Poniedziałek, 17 czerwca 2019 r. Imieniny Laury, Leszka, Marcjana

W „czynie społecznym” naprawili sobie drogę

Czasy organizacji czynów społecznych już dawno minęły. Właśnie taką formę swojej działalności zorganizowała część mieszkańców ulicy Nowej w Kcyni. „Za torami” tworzy się nowa część osiedla, obecnie to właśnie w tym miejscu powstaje najwiecej domów jednorodzinnych.

Nowa część ulicy nie ma szans na drogę przez najbliższych kilka lat i właśnie dlatego wszyscy właściciele domków postanowili wspólnie popracować aby w ten sposób poprawić stan drogi gruntowej i tym samym podwyższyć komfort użytkowania ulicy Nowej „za torami”.

Panowie żartowali, że zrobili czyn społeczny ale ich prace miały konkretny cel. W czasie opadów deszczu nasze podwórka zalewa woda spływająca z wyższego poziomu. Skutecznie wymywa dotychczasową nawierzchnię– podkreślali mieszkańcy ulicy Nowej w Kcyni.

Kamień na drogę gminną zapewnił Urząd Miejski, koszty wynajęcia jednego ciągnika i koparkoładowarki pozostały po stronie gminy. Samorząd osiedla numer 2 partycypował w pozostałych kosztach ale najważniejsza sprawą był fakt, że wszystkie prace wykonali samodzielnie pracujacy przez ponad 12 godzin mieszkańcy.

Czyn społeczny dla jednych będzie obciachem dla drugich integracją poprzez pracę dla poprawienia otoczenia przy swoich posesjach. Zapewne panowie ciężko pracowali dla siebie ale na terenie gminnym. Oczywiście można siedzieć w domu i narzekać, że coś nie jest zrobione. Ci panowie wybrali wspólną pracę dzięki czemu zdecydowanie poprawił sie stan drogi gruntowej, na ktorej mieszkają.

Zawsze będę wspierał oddolne inicjatywy. Cieszę się, że panowie zaproponowali taką formę współpracy. Mam nadzieję, że dzięki ich ciężkiej pracy poprawi sie stan części ulicy Nowej, która używana jest nie tylko przez mieszkanców ale też przez wielu spacerowiczów w okresie wiosenno letnim- podsumowal Burmistrz Marek Szaruga.

Problem z drogą dojazdową na ulicy Nowej pilotował od poczatku radny Jan Kurant, który także był obecny w czesie wykonywanych prac.

tekst i fot. Robert Koniec

 

--> wstecz