Zapisz swoje dziecko do sekcji karate w Kcyni
Staramy się aby nasz portal służył wszystkim mieszkańcom naszej gminy. Coraz częściej jesteśmy zapraszani do zrobienia reportażu z jakiegoś wydarzenia, proszeni jesteśmy o wsparcie medialne w promowaniu klubów sportowych lub nowych przedsiębiorców, którzy pragną za pośrednictwem INFO pochwalić się tym co robią lub poinformować o swojej działalności.
Z wielką radością przyjęliśmy zaproszenie na trening do nowo otwartej sekcji olimpijskiego Karate Do SHOTOKAN w Kcyni, która prowadzona jest w ramach Stowarzyszenia Sportowego YAMABUSHI. Miło było popatrzeć jak bardzo młodzi ludzie pilnie trenują, w skupieniu wykonują polecenia trenera.
Podstawowym celem działalności klubu jest propagowanie i nauczanie sztuki walki Karate SHOTOKAN i WKF oraz zapewnienie dzieciom i młodzieży możliwości aktywnego spędzania czasu, mając na uwadze także aspekt wychowawczy charakterystyczny dla KARATE- powiedział nam podczas treningu trener Karol Kwiatkowski.
Obserwując trenujące dzieci nie da się ukryć, że zajęcia zorganizowane w sali gimnastycznej kcyńskiej podstawówki należą do bardzo atrakcyjnych. Do sekcji KARATE przyjmowane są dzieci starsze i młodsze. Zachęcamy rodziców do przyjścia na trening z dziećmi. Okres jesienno-zimowy sprzyja długim wieczorom, a nie ma co ukrywać, że wysiłek fizyczny jest najlepszą alternatywą aby odciągnąć nasze pociechy od komputerów.
Zawodnicy biorą udział w krajowych oraz zagranicznych turniejach karate, letnich i zimowych obozach sportowych, a także w licznych zgrupowaniach i seminariach prowadzonych przez wybitnych szkoleniowców. Dyscyplinę tą sportu uprawia ponad 300 zawodników w różnych kategoriach wiekowych. W okresie kilku lat zawodnicy wszystkich Sekcji zdobyli ponad 4.000 medali na zawodach rangi ogólnopolskiej i międzynarodowej, a kilkoro zawodników zajmuje czołowe miejsca w wśród zawodników Karate w Polsce.
Na treningi w Kcyni, które odbywają się w Szkole Podstawowej im. Jana Czochralskiego zapraszamy w poniedziałki oraz czwartki o godz. 16:30
tekst i fot. Robert Koniec







































































